Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oświecenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oświecenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lutego 2013

Nigdy nie osiągniesz oświecenia

Nigdy nie osiągniesz oświecenia.
Jeśli próbujesz je osiągnąć, jesteś na fałszywej ścieżce.
Oświecenia się nie osiąga, podobnie jak nie osiąga się Istnienia.
Oświecenie jest wciąż w nas, jest obecne w każdej chwili i wpisane w nas tak, jak wpisane i obecne jest Istnienie.
To nasza najgłębsza natura, najgłębsza jaźń, źródło istnienia.
Nigdy nie byliśmy od niej oddzieleni, choć tak mogło nam się wydawać.
Nie można być oddzielonym od jaźni tak, jak nie można być oddzielonym od istnienia.
Oświecenie jest dostępne w każdej chwili, zawsze było.
Jeśli jako ludzie go nie odczuwamy, to tylko dlatego, że nauczono nas je uporczywie ignorować :)


piątek, 9 marca 2012

Oświecenie i wiedza

Oświecenie i wiedza to dwie różne rzeczy. 
Można być oświeconym i nie posiadać wiedzy.
Można posiadać wielką wiedzę i nie być oświeconym. 
Można też być oświeconym i posiadać wielką wiedzę. 
Jednak z oświeceniem wiąże się mądrość, a ludzie mądrzy zazwyczaj dążą do posiadania wiedzy, stąd zazwyczaj oświeceni są ludźmi wielkiej wiedzy - ale nie zawsze.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Tajemne nauki żarówek

Na odległej planecie żyje sobie społeczeństwo żarówek.
Codziennie zajmują się tym, co dla żarówek jest najważniejsze – świeceniem.
Na przestrzeni dziejów kilka z żarówek świeciło jednak w sposób niezwykły, bardzo piękny, jasny, wzbudzający podziw i uznanie pozostałych. Gdy inne żarówki pytały ich jak to robią, odpowiadały, że najważniejsza jest pewna energia, która płynie przez wszystkie żarówki. Opisywały ją jako źródło życia, jeden prąd, który płynie przez wszystkich i powoduje, że serce każdej żarówki robi się gorące, pięknie przy tym świecąc. Mówiły, że jeśli chce się świecić bardziej, wystarczy skupić się na owym wewnętrznym prądzie i pozwolić mu bardziej rozgrzać swoje serce. Podkreślały też, że poprzez tą energię, wszystkie żarówki są w istocie jednością. 
Niektórzy z pytających dobrze zrozumieli te słowa i skupiając się na większym przepływie prądu w swoim sercu świecili piękniejszym światłem. Nauki te zapadły w pamięć społeczeństwa żarówek. Ustanowiono nawet specjalnych strażników tej wiedzy. 
Z biegiem czasu okazało się, że nie wszyscy strażnicy byli zdolni dobrze zrozumieć nauki dawnych mistrzów. By w oczach innych żarówek uchodzić za ekspertów i mędrców, zaczęli dodawać do oryginalnych nauk własne komentarze i  uzupełnienia. Powstała na przykład idea, że jedna z najpiękniej świecących żarówek w historii była rodzonym synem samego prądu i dlatego właśnie tak pięknie świeciła. Zaczęto ją czcić, stawiać świątynie, tworzyć jej obrazy, modlić się do niej. Strażnicy nauczali, że tylko ona może obdarzyć inne żarówki prawdziwym światłem i że jest to jedyna prawdziwa droga. A gdyby komuś przyszło do głowy zwrócić się w kierunku nauk innej znanej z historii żarówki o pięknym świetle, skieruje tym samym na siebie gniew prądu, gdyż światło innych żarówek jest fałszywe a ich źródłem jest ciemność. 
Strażnicy nauk innych słynnych żarówek postępowali podobnie. Wiele szkół nauczało o tak zwanym oświeceniu, którego osiągnięcie jest możliwe tylko wtedy, gdy podąża się za ich wskazówkami, popartymi wielowiekową tradycją i linią przekazu mistrzów i strażników, bo tylko one prowadzą do doświadczenia czystego przepływu prądu. 
Zdarzało się, że zwolennicy różnych nurtów toczyli między sobą okrutne wojny, tłukąc swoje delikatne ciała i powodując wieki ciemności. W skutek błędnych nauk strażników różnych nurtów, zwykłe żarówki bały się świecić w naturalny dla siebie sposób w obawie, czy będzie on zgodny z przepisami świecenia uznanymi w danej tradycji. W rezultacie ich światło było słabe i stłumione. Strażnicy danych nurtów określili bowiem które rodzaje świecenia są dozwolone, a które nie. Niektóre nawet potępiano. 
Wiele żarówek czuło jednak i rozumiało, że tradycje strażników są fałszywe i nie przedstawiają prawdy, że czynią wiele zamieszania. Niektóre z nich w skutek naturalnej reakcji obronnej odrzuciły nawet możliwość istnienia prądu.
Taka sytuacja ma miejsce do dziś. Czego można życzyć żarówkom? By odnalazły pierwotne nauki dawnych mistrzów. Tajemnica tkwi w tym, że są one zawarte w samym prądzie, który niezmiennie, od zawsze płynie przez serca wszystkich żarówek. Wystarczy skupić się na jego przepływie, głęboko, swobodnie i totalnie go odczuwać, a wszystkie nauki pojawią się w umysłach żarówek same, w stosownym czasie i w stosownej ilości. Życzmy więc tego żarówkom.
A czy Ty, choć nie jesteś żarówką, też odczuwasz czasem płynący w sercu prąd? Może mamy coś wspólnego z żarówkami? Kto wie… ;)

wtorek, 14 czerwca 2011

Przebudzenie, Oświecenie, Zjednoczenie

Patrząc z poziomu istoty ludzkiej, można zauważyć trzy przełomowe momenty w naszej duchowej podróży:

Przebudzenie – zaczynasz się orientować, że nie jesteś tylko ciałem i umysłem,  że istnieje głębszy wymiar świata i Ciebie samego, który z wielkim zainteresowaniem poznajesz

Oświecenie – zaczynasz się orientować, że ów głębszy wymiar to Twoje prawdziwe istnienie, cała reszta jest jedynie czasową, ciągle zmieniającą się sferą zewnętrzną, a wszystko, co uważałeś za ważne i do czego byłeś przywiązany, to tylko gra umysłu. Czujesz, myślisz i działasz kierując się wewnętrzną, duchową świadomością

Zjednoczenie – zaczynasz się orientować, że Istnienie jest jedno i że Ty jako Istnienie jesteś Jednym Życiem, które w świecie form i zjawisk przejawia się w niezliczonej ilości postaci. Pojęcie „ja” traci sens, gdyż nie ma żadnej szczególnej postaci czy cechy, z którą mógłbyś się identyfikować. Każda taka identyfikacja staje się ograniczeniem i jest iluzoryczna. Jednocześnie nie postrzegasz niczego jako oddzielnego od siebie.

Doświadczenie tych momentów nie czyni nas nikim niezwykłym. W dalszym ciągu jesteśmy zwykłymi ludźmi, podążającymi swoją indywidualną i niepowtarzalną drogą w kierunku, który jest ostatecznym przeznaczeniem każdego z nas.

wtorek, 26 kwietnia 2011

To nie koniec, to dopiero początek

Oświecenie to dopiero początek.
Dopiero od tego momentu stajemy się wolni od szaleństwa, na jakie cierpiał nasz umysł.
Dopiero od tego momentu zaczynamy żyć naprawdę świadomie jako ludzie i jako istoty, które tylko czasowo zamieszkują ludzką formę.
Dopiero od tego momentu nie stawiamy sobie ograniczeń.
Dopiero wtedy stajemy się spójni wewnętrznie.
Dopiero wtedy nasz wewnętrzny potencjał ma pełną swobodę przejawiania się.



piątek, 4 marca 2011

Czym nie jest oświecenie?

Oświecenie - wbrew pozorom - nie jest czymś niezwykłym.
Nie jest czymś, do czego się dochodzi.
Nie jest końcem drogi.
Nie czyni z nikogo mistrza, ani supermana.
Nie sprawia, że wszystkie kłopoty znikają.
Nie jest niczym konkretnym.
Jest za to początkiem wolności od samego siebie.

środa, 9 lutego 2011

poniedziałek, 7 lutego 2011

Maya/iluzja/śnienie

W wielu tradycjach duchowych i ezoterycznych mówi się o iluzji. Czym ona jest?
Znakomita większość istot ludzkich jest pogrążona w notorycznym śnieniu, w rodzaju autohipnozy. Świat jaki widzimy jako ludzie, widzimy poprzez filtr percepcji ciała - postrzegane przez nas wąskie, wybrane pasma rzeczywistości są interpretowane przez zmysł wzroku jako formy i kolory, przez zmysł słuchu jako dźwięki, przez zmysł dotyku jako materia itd. Jest to swego rodzaju iluzja, złudzenie, wynikające z postrzegania tylko wybranych pasm Całej Rzeczywistości, ale dające możliwość przeżywania, doświadczania i poznawania ogromnej palety wszelkiego rodzaju zjawisk. Nazwijmy to ludzkim planem, czy poziomem percepcji.
Mamy jeszcze kolejny poziom iluzji - to, co przydarza się nam w życiu postrzegamy przez filtr przekonań i nastawień, które wchłanialiśmy nieświadomie od czasu prenatalnego od rodziców i najbliższej rodziny,  środowiska, potem przez własne doświadczenia, ich ocenę, wreszcie przez bagaż doświadczeń i wynikające z nich nastawienia przyniesione z innych wcieleń. 
Ten drugi rodzaj iluzji/snienia jest bardziej dotkliwy. 
Pierwszy jest niejako odgórnym założeniem - istota ludzka tak właśnie ma widzieć świat, to jej specyfika i to jest piękne i twórcze. 
Drugi powoduje, że piękne doświadczenie świata zaprojektowane dla człowieka przez Wszechświat jest całkiem zafałszowane przez nas umysł i częstokroć powoduje cierpienie. Oczywiście jest to częścią gry i częscią naszego doświadczenia jako gatunku, gdyż żyjemy w świecie dualności. 
Zjawisko to jest tak powszechne i trwa od tak długiego czasu, że jego opis wszedł do nauk duchowych i ezoterycznych wielu szkół z różnych tradycji. 
W tradycjach szamańskich czesto nazywa się to "śnieniem", w Indiach mówią na to "maya". 
Generalnie chodzi o to - że ciągle coś nam się wydaje ;)) Że nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, tylko wciąż przydajemy im znaczeń, interpretujemy w sposób niewłasciwy, fałszywy. W związku z tym żyjemy w kompletnie nieprawdziwym wyobrazeniu o świecie i nas samych. 
Słowem kluczowym jest tu "wyobrażenie". 
Wskazuje ono na zdolność tworzenia wizji/obrazów w umyśle, które bierzemy za prawdziwe i które rzutujemy na otaczającą nas rzeczywistośc. Nie widzimy zdarzeń - widzimy tylko naszą wizję zdarzenia. Stąd czesto opis tego samego zjawiska widzanego przez różne osoby oraz jego ocena mogą się znacznie różnić. 
A więc Istota/Dusza zamieszkująca ciało doświadcza niejako podwójnego "snu" - widzi świat materii przez filtr postrzegania typowy dla ludzkiego ciała, a ów świat materii widzi przez filtr uwarunkowań i przekonań zawartych w ludzkim umyśle, w psychice. 
Ścieżki duchowe dążą do uświadomienia obu zasłon iluzji i do wyjścia poza nie - do dotknięcia Czystego Istnienia Duszy, do jej Czystej Świadomości, która nie podlega iluzji. Zrealizowanie tego stanu w ludzkim ciele zwie się oświeceniem ;)